ahhh:)
rozpiera mnie radość połączona z ciepłem i słońcem :)
maszerowałam wczoraj ku słońcu, w krótkim rękawku starałam sie opalic moje blade ciałło.
Patti już w Polsce, ze mna w jedej firmie.
Postanowienie kwietniowe silownia wytrwać.
Wczoraj byłam pierwszy raz , w duchu klnęłam na zwolnienia z wf'u, zakwasy mam ale z drugiej strony czuje się niesamowicie nakręcona. Ciekawe jak długo to potrwa.
Siostra w ciąży, ciężki dzien przedemną, mam jechać z nia i powiedzieć rodzicom.
Oshh.
Miotają mną różne uczucia. Wczoraj podsumowałam to tak, chciałabym byc tak nierozważna i nieodpowiedzialna jak ona tylko po to by zaspokoić potrzebę macierzyństwa.
Sprzeczne emocje.
Dzisiaj ciężki dzień.
Nie wiem jak rodzina na to zareaguje.
W końcu to nie moje zmarwienie ale zawsze.
Podsumowując
matka lat 20 --> kończąca praktyki jako fryzjerka
Ojciec lat 18 - pracujący nie kończący gimnazjum.
staż związku 3 miesiące.
Perspektywy brak.
A ja usłyszlam wczoraj od niego : zostało nam sie tylko cieszyć.
Więc ciesze się.